dialog

09/03/2017 22:19
Irytuje niecierpliwosc w opisach sytuacji w Palestynie i Izraelu. Pozostalych krajow nekanych przez konflikty wewnetrzne i zewnetrzne psudofelietonisci w blogosferze nie wymieniaja. Potrafia jednak odwaznie stawiac pytania. Zawsze twierdzilem, ze poruszane kwestii z tzw. wielkiego swiata jest mniej sensowne, bo maly jest nasz bezposredni wplyw na ich rozwiazanie, kwestie natomiast aktualne na wlasnym prowincjonalnym podworku sa latwiejsze do pojmowania, a szukanie rozwiazan bardziej efektywne, chociaz mniej efektowne.
Niestety pociagaja nas bardziej problemy globalne. Zapominamy przy tym czesto, ze Europa potrzebowala na tworzenie struktur obywatelskich prawie tysiaca lat. Podobnie jest z krytyka Izraela, czesto niezbedna i sluszna. Zapominamy przy tym, ze Izrael jest jedyna “demokracja”na Bliskim Wschodzie. Zapominamy rowniez, ze polityka rzadu izraelskiego, popierana wprawdzie przez uzyskana wiekszosc w Knesecie, krytykowana jest przez mniejszosc, ktora moze stanowic prawie polowe populacji. Problem wielostronnie zlozony postrzegamy przewaznie jednostronnie przez majacych (jak wspomnialem wyzej) przyproszone oczy. Niepodzielnie dyskutujemy na temat sprzecznosci zlozonych problemow polityczno-spolecznych podazajac w blogosferze do nikad.
Pytania zasadnicze o konlikt arabsko-arabski, palestynsko-palestynski, izraelsko-izraelski etc. pozostaja bez odpowiedzi. Kolem ratunkowym jest natomiast tylko polityka Izraela. Temu sluzy rowniez mitologizowanie negatywne. Nasuwa sie twierdzenie, ze niezmiernie brakuje nam obrazow i postaci negatywnych. Tracimy wiec czas na ich ciagle poszukiwanie. Motyw eliminacyjny jest dosc wyrazny nie tylko w antysemityzmie polskim. Jest on bowiem wszechobecny w calej Europie Srodkowej. Pokrywa sie to niejako z chrzescijanskim porzadkiem moralnym. Tusk w UE faktycznie cos znaczy, Kaczynski i swita pozostaja natomiat w szarocieniu UE. Jeden mial w polityce krajowej swoje piec minut, link drugi wlasnie rozkoszuje sie danym mu czasem. Obaj politycy i obie partie byly i pozostaja wyborem mniejszego zla, dla ktorejkolwiek strony. Czyli ponownie wiele halasu o nic, pozostaje wiec czekac lub dzialac na nowe pokolenia polityczek i politykow. Nie tu zadnego znaczenia, kto kogo kocha. Nikt, nigdzie nie zbudowal demokratycznego spoleczenstwa obywatelskiego w ciagu 27 lat. Dajmy sobie czas lub wezmy sie do roboty, Przepisywanie doniesien z prasy porannej nie wystarczy.